Każdy kto kiedykolwiek kupił produkt importowany wie, jak ważny jest transport i spedycja. Jej warunki decydują o dostępności niemal wszystkich otaczających nas produktów.

Każdy kto kiedykolwiek kupił produkt importowany wie, jak ważny jest transport i spedycja. Jej warunki decydują o dostępności niemal wszystkich otaczających nas produktów. Mało kto jednak wie, że działalność gospodarcza polegająca na organizacji przepływu dóbr potrafi być podstawą całej polityki zagranicznej państwa lub, jak wykażemy w tym tekście, siłą państwowotwórczą.

Od końca XVI w. na czołówkę najsilniejszych, przynajmniej gospodarczo, państw Europy zaczęła wysuwać się Republika Zjednoczonych Prowincji, czyli dzisiejsza Holandia. Zaraz po odzyskaniu niepodległości po wygranej wojnie z Hiszpanią i podpisaniu Pokoju Westfalskiego do nadmorskich miast Holandii wprowadził się handel zamorski. Holandia wykorzystała swoje położenie geograficzne i idealnie nadającą się do tego linię brzegową. Przekuli w ten sposób niekorzystne warunki swojego położenia, polegające na zagrożeniu okresowymi zalewami terenu przez morze, w atut. Holendrzy prędko dostrzegli jak dochodowy może być transport i spedycja drogą morską w dobie odkryć geograficznych i narodzin handlu oceanicznego. Na odkrytych przez siebie terenach należących do dzisiejszej Indonezji rozpoczęli intensywną kolonizację. Niedługo po tym okazało się, że plony jakie wydawały ziemie Sumatry i Jawy, czyli egzotyczne owoce, kawa a przede wszystkim przyprawy, to miliardowy interes. Import towarów kolonialnych do Europy rozwijał się tak dobrze, że 20 marca 1602 r. uchwałą Stanów Generalnych Republiki Zjednoczonych Prowincji, powstała Holenderska Kompania Wschodnioindyjska której przyznano monopol na działalność kolonialną w Azji.

Był to pierwszy na świecie koncern międzynarodowy oraz pierwsza na świecie kompania wypuszczająca akcje, papiery wartościowe, dla finansowania swojej działalności, a głównym jej przedmiotem działalności był handel, transport i spedycja. Najstarsza zachowana akcja wyemitowana przez Kompanię pochodzi z 9 września 1606. Kompania ustanowiła swoje faktorie w Batawii na Jawie, na Wyspach Korzennych, dzisiejszych Wyspach Moluckich, a w Japonii na wyspie Dejima. Kompania handlowała srebrem wydobywanym w hiszpańskich kopalniach w Peru, miedzią wydobywaną w Japonii, tekstyliami z Chin i Indii, ceramiką oraz tak pożądanymi w Europie przyprawami do potraw.

W 1652 Kompania założyła faktorię na Przylądku Dobrej Nadziei w Afryce Południowej. Na samym początku, stacja ta była faktorią jedynie z nazwy, ponieważ składała się z przystani oraz baru. Służyła jako przystanek dla uzupełnienia zapasów statków handlowych w drodze na Daleki Wschód rolę tą utrzymywała długo, ponieważ Kompania, podobnie jak państwo holenderskie oraz wszystkie morskie potęgi Europy uważały tę część Afryki za pozbawioną jakiejkolwiek wartości. Faktoria ta stała się jednak przedsięwzięciem kolonialnym szczególnego rodzaju. Nie była bowiem kolonią królewską lub narodową, tak jak miało to miejsce w przypadku kolonii angielskich lub francuskich. Kolonię Przylądkową, jak nazywał się południowy kraniec Afryki  wkrótce zasiedliło wielu Holendrów i innych Europejczyków co zbiegiem czasu przerodziło się w narodziny jedynej w swoim rodzaju społeczności białych mieszkańców Afryki o pochodzeniu europejskim, nie czujących jednak jakiejkolwiek więzi z Europą, nazywani Burami. Słowo to pochodzi z holenderskiego słowa Boer oznaczającego chłop.

W ten sposób, zamorski handel, transport, spedycja i żegluga zainicjowała transoceaniczną migrację ludności. Ze społeczności Burów i z napływu Anglików do południowej afryki, po burzliwej historii wykształtuje się potem naród Republiki Południowej Afryki, ale to już zupełnie inna historia.